Featured

środa, 31 sierpnia 2011

34 tc ciazy - polozne, lekarze i takie tam ;) po lekarzu :)

Dzidziul sie wypycha :) Coraz bardziej, coraz wyzej, coraz czesciej i czasami coraz mocniej :) Ale ja to lubie :) Ciekawi mnie tylko ile wazy i czy nie obrocil sie znowu skubaniec bo dostaje od nowa kuksance w kiszke i pecherz...
A propo pecherza - pobilam swoj rekord na ilosc Leukocytow w osadzie... 30-50 szok, moja Pani doktor napewno bedzie zadowolona... ;)
Dzis zaczynamy 34tc i jak to zwykle bywa idziemy na kolejna wizyte :) Nie chce jeszcze nic zapeszyc bo wizyta o 16, ale chce mi sie krzyczec - wytrzymalam!! Nie ukrywam, bylo ciezko bo ostatnimi czasy mecza mnie jakies dziwne bole, ale nie skurcze... No bo skurcze to sa, mijaja, sa, mijaja prawda?? A u mnie to trwa np 3 godziny... Jesli chodzi o wizyte to pewnie napisze relacje po ;)
Nie wiem jak szyjka, ale chyba trzyma... Nastepna wizyta z badaniami 21 wrzesnia, narazie na mocz antybiotyk. Wszystko ok, mam uwazac na odejscie wod, skurcze, krew lub slabsze ruchy. Dzidzius wazy 2116 :) Ulozone glowka w dol, wypina chuda dupine :) Serduszko 131/min i... uwaga uwaga... mamy fote - na 100% EMILKA :D:D:D

Polozna - wczoraj mialam spotkanie krotkie z Pania ktora chcialabym przy porodzie. Troche w szoku jestem, ze to taka droga impreza - 1000 zl, ale jak pomysle co gwarantuje i jak sie te koszty maja do wesela to mi troche lepiej. Nie ukrywam jednak, ze mnie nie stac i ja bym nie brala takiej Pani, ale wszyscy mi radza, ze ze wzgledu na mojej przeszlosc i przejscia w tej ciazy, lepiej zebym miala stale kogos przy sobie. No i rodzice stwierdzili, ze mi pomoga i zaplaca... Wiec chyba sie zdecyduje...
Teraz krotko co sie dowiedzialam, Pani pracuje w szpitalu w ktorym chce rodzic i wyklada na Uniwersytecie przedmiot poloznictwo a dokladnie, opieka nad ciezarna w trakcie porodu i nad dzieckiem czy jakos tak ;) Jest niezwykle spokojna, opanowana i sympatyczna :) Wczoraj mialy mnostwo porodow a mimo to zaprowadzila mnie do pokoju przedporodowego i rozmawiala. Wyprzedzala moje pytania, odpowiadala nawet na te najdziwniejsze a na koniec stwierdzila, ze musze sie wyluzowac i nastawic optymistycznie bo bedzie nam sie lepiej rodzic - latwo powiedziec... Ja i tak zaczynam miec stres a juz wczoraj jak siedzialam w tym pokoju i slyszalam jak za drzwiami rodzi dziewczyna to mnie zimny pot oblal... Mam nadzieje, ze bedzie wszystko dobrze, zwlaszcza, ze o tej Pani slyszalam i czytalam bardzo duzo dobrych rzeczy :) Oczywiscie zapomnialam dodac, ze moge dzwonic z pytaniami i o kazdej porze gdyby sie cos dzialo :) I Pani powiedziala, ze mam bardzo dobrego lekarza, wiec napewno jest wszystko ok i tak bedzie bo jestem pod swietna opieka :):)

Takie tam to np koncowka przygotowan ;) Wczoraj prasowalam, dzis znowu sie zabieram i moze uda sie skonczyc i dopadkowac torbe swoja i malca, aczkolwiek u Jaska brakuje tylko 2 czapeczek ;) Powoli musze wszystko ogarnac, przetrzec lozeczko, zawiesic karuzelke :) Jeszcze dzis jedziemy do rodzicow :) Maja 26 rocznice slubu, ja mam 7 zdania na prawko :) No i niestety jest 3 smierci babci... :(:( Tak mi strasznie zle, ze nie mam moich najukochanszych dziadkow... :( Ale mam nadzieje, ze maja na mnie oko z gory.
Zeby kolorowo nie bylo, to jeszcze wyrzuce z siebie wscieklosc na szwagierke... I koncze bo mlody sie wypial na prawo i mam mega krzywy brzuchol hehe :):)
W niedziele szwagierka robila imieniny, na ktore oczywiscie "zaprosila" tylko mojego meza... Ale ten zbral i mnie. W pewnym momencie dostajemy lody... Sprobowalam i czuje alkohol... Poszlam do niej i pytam 3 razy czy dolewala - nie, nie, nie obiecuje, ze nic nie wlala (na szafce widze likier) bo jest za rzadki... Ze to lody tak samkuja. No to ok, moze mam inny smak i zjadlam. A ta @ przyszla wiczorem i sie chwali, ze podolewala alkoholu :[ nie nawidze, jak ktos mnie traktuje jak idiotke i jeszcze perfidnie klamie - przeciez pytalam!! Ale juz wiem co zrobie jesli bedzie kolejny podobny raz hehe...

Tyle na dzis - dlugo wiem, ale jakos mnie tak naszlo ;)

czwartek, 25 sierpnia 2011

:)

Weszlam dzis do domu i doznalam szoku :)
Maz zlozyl lozeczko!!
Nie moge uwierzyc :) Tak pieknie wyglada, tylko brakuje nam w nim Naszego Slonka :)

środa, 24 sierpnia 2011

33 tc ciazy...

Chcialoby sie zaspiewac - "coraz blizej porod, coraz blizej porod" na melodie swiatecznej reklamy coca-coli ;)
Co u Nas :) Jaś sie wypycha, dzisiejszej nocy szalal jak nigdy :) Uwielbiam to, chociaz juz czasem boli ale wiem przynajmniej, ze wszystko jest dobrze :) Za tydzien wizyta wiec zobaczymy co i jak. Pranie rzeczy mlodego juz prawie skonczone, zostalo raptem 2 razy wlaczyc pralke i poprasowac reszte ciuszkow i zrobic kacik.
Mnie coraz czesciej duszno, jeszcze wspaniala pogoda nie ulatwia zycia ludziom. Tetno skacze ale na EKG nic nie wyszlo poza arytmia oddechowa ponoc normalna w ciazy. Doskwiera kregoslup, bezsennosc, bole spojenia i zgaga - ciekawe czy moje dziecko bedzie kudlate - chcialabym :)

Pozatym chyba Tatus sie boi :P Dzis kazal mi spakowac moja szpitalna torbe, bo snilo mu sie, ze wrocil z pracy i ja siedzialam na krzesle kolo pieca, kuchnia zalana wodami a maly spi slodko na lozku :)

Aaahh z nowosci - w niedziele chyba mialam pierwsze przepowiadacze. Chyba bo ja nie wiem jak one wygladaja i czy je wogole mam. Nie ma bolu okropnego a ponoc niektore czuja nieprzyjmny bol. U mnie to bylo tak, ze zaczely mnie bolec krzyze i brzuch jak na @ tak falami kilka razy w ciagu ok 2 godz. Ja sie lekko zdenerwowalam wiec nie moglam sie skupic na rozmowie z rodzicami ani mezem i troche mi bylo goraco. Ale mama fachowym okiem stwierdzila, ze przepowiadacze ;)

We wrzesniu chyba czeka mnie spotkanie z polozna. I tyle jak narazie :)

środa, 17 sierpnia 2011

32 tc ciazy...

Zaczynamy 8 miesiac. A ja otwarcie przyznaje, ze psychicznie jestem zmeczona, wypalona i mam dosc. Dosc stresu i nerwow. Nigdzie nie moge znalezc jednoznacznych informacji. Gin mowi co innego, ksiazki, strony www, kolezanki co innego...
Zawsze maly byl bardzo ruchliwy, praktycznie ciagle sie wypychal, przesuwal, kopal, az sie smialam, ze chyba wogole nie spi. Noca mniej ale tez dalo sie czuc. Wczoraj od rana nie czulam, pozniej na moment zaczal sie wyppychac i przestal. Do wieczora cisza i wtedy znowu troche zaczal, ale to nie bylo to co wczesniej. W nocy zero ruchow praktycznie, raz pod reka poczulam. A dzis od rana moze drgnal delikatnie 2 razy i tyle. Martwi mnie taka nagla zmiana, nie wiem o co chodzi, mam nadzieje, ze wszystko wporzadku...
Niby czytam, ze na tym etapie dziecko powinno byc wyczuwane caly czas. Ja tak nie mam - moze sie oborcil?? Bo wczoraj wieczorem znowu kopal mnie po odbycie... Do gina jak zadzwonie pomysli "Idiotka, panikara" do szpitala nie pojade bo mnie poloza i znowu bedzie ten cham badal... Jeszcze na dodatek pierwszy raz mi skoczyl cukier na czczo kompletnie nie wiem czemu...

Tak serio to chcialabym miec juz Jasia przy sobie... Moze bylabym spokojniejsza...

Monami dziekuje :*:) Juz jestem, bo po napisaniu zaczal szalec troszke, wiec przynajmniej wiem, ze tam jest :) Caluski dla Zuzinka :):*
Jeszcze zapomnialam wrzucic zdjecia z konca 7 miesiaca :)



środa, 10 sierpnia 2011

31 tc ciazy... Aktualizacja :)

Jakos dotrwalismy od szpitala do tego momentu. Od poniedzialku jednak mielismy maly kryzys. Otoz w poniedzialek 2 razy dopadly mnie bolesci brzucha jak na @ przechodzace w bolesci krzyza. Na szczescie po dluzszym czasie i dawkach no-spy i magnezu przeszlo. Wtedy tez maly ruszal sie mniej. Wczoraj juz lepiej, wieczorem nawet sobie pogadalam z synkiem :) Nie wiedzialam, ze tak mozna a okazalo sie, ze to cudne uczucie :) Bede czesciej urzadzac nam takie kontakty :)
Wiekszosc rzeczy poprane i poprasowane dzieki pomocy mojej Mamci :) Schowane juz w komodzie. Rzeczy do szpitala malego prawie gotowe, jeszcze musze wyprasowac rozek i spakowac torbe, swoja rowniez... Dzis wizyta u lekarza - ciekawe czego sie dowiem... Mam nadzieje, ze nie jest zle i jeszcze troche 2w1 wytrzymamy...

Maly wazy 1486 gram :) Obrocony jest glowka w dol :hurra: :) Nie ma zadnych wskazan do CC huuraaa :) Szyjka 30mm nie skrocona, zamknieta - wszystko ok :) Nie przytylam i nie musze tyc, moge nawet chudnac wiec tamta lekarka przesadza. Nastepna wizyta za 3 tyg i mam sie juz stawic z badaniami do porodu :) A te bole brzucha, spojenia i plecow to taka moja uroda, wkoncu sie kregoslup wygina ;) Dziekuje za kciuki!!

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

My po szpitalu. U nas po KTG ok wiec nas puscili choc nadal grozba porodu wisi... Szyjka jeszcze krotsza ale twarda i zamknieta na cale szczescie... Kazali wytrzymac choc do 34tc... No i miec juz spakowane torby... wiec musze to zrobic na dniach, mama mi poprala ciuszki wiec do przodu.
Widzialam w 4d buziulke Naszego synka :) :)  Przesliczny!! No i podobno mamy miec Jasia - ciekawe czy sie sprawdzi :-P
No i malec nadal nie obrocony, juz mi mowia, ze CC bedzie. Trudno co ma byc to bedzie, zniose wszystko :-)
Teraz lezymy :-)
Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo