Featured

środa, 20 lipca 2011

Za Teczowym Mostem...

Dzisiaj za Teczowy Most odszedl Tenor - pies dziadkow o ktorego walczylam zeby wogole do nich trafil...
Mial nowotwor i musial zostac uspiony... :(
Mam nadzieje, ze mu tam dobrze i biega sobie wesoly...

wtorek, 19 lipca 2011

Wieeeeelka stopa Nasza Kochana :):*

Wczoraj mialam mala akcje i w zwiazku z czym musielismy wczesniej udac sie do lekarza (tylko 2 dni wczesniej). Otoz wypadl mi kawalek jakiegos glutka z krwia... A od soboty pobolewal brzuchol.
Co sie okazalo. Szyjka zamknieta, ale niestety skrocona o 1 cm a przy skurczu ponad 1 cm :( Dlatego moglo to cos wyleciec. Dostalam na nowo Luteine a na skurcze i pobolewania brzucha No-spe i ewentualnie zwiekszone dawki mojego magnezu. Lozysko znowu sie zsunelo, jest w tej chwili ok 2 cm od ujscia... W kazdym razie Pani powiedziala, ze nie ma jakiegos ryzyka strasznego i zeby sie nie martwic.
Moge miec pretensje do siebie teraz - o niepicie... Pisalam tu kiedys, ze nie lubie pic i nie pije... No i okazalo sie wczoraj, nawet ochrzan dostalam, ze jestem na granicy wod i grozi nam malowodzie :( Dlatego od dzis na sile bede w siebie wtlaczac wode - dla dzidzi. No a dodatkowo woda niweluje i zapobiega skurczom wiec jest jeszcze wiecej plusow za niz przeciw.
Dzidziulec nadal pozostaje Dzidziulcem niespodziewajka :P Siedzi wypiety dupka na swiat i w nosie ma wszystko. Dobrze czuje, ze jestem kopana po wnetrzu, nawet widzialam i jednoczesnie czulam wczoraj na USG :P Jest w polozeniu miednicowym, glowka ponad pepkiem a stopki przy glowce... Ja sobie nie wyobrazam jak moze mu byc tam wygodnie... No ale plci ani buziulka nie widac. Mamy za to fotke kregoslupa, giraskow wyprostowanych i Wieeeeeelkich Stop - prawie 5 cm :) I wazymy juz 1069g :) A serduszko bije nam 153/min :) Jedynie co to szerokosc glowki jest tydzien mniejsza ale narazie ponoc luz, bo kazdy z nas ma glowe inna.
I dostalam skierowanie do poradni diabetologicznej - ide w piatek. A lekarka zaniepokojona troche moja Leukocytoza... Mam ich za duzo, ale narazie nie chce dawac antybiotykow. Nastepna wizyta za 3 tygodnie - 10 sierpnia.
To chyba tyle - ide jesc bo wlasnie jestem kopana lekko ;)
I wielka Stopa :)
Edit: zapomnialam  - ja przez miesiac przytylam 300 gram tylko...

wtorek, 12 lipca 2011

100dniowka za nami :)

Wczoraj mielismy studniowke :) Z tej okazji udalo mi sie wygrac dla maluszka kilka rzeczy: kombinezon, karuzela na lozeczko i lezaczek bujaczek w naprawde fajnych cenach :)
Dzis po glukozie 75mg. Czekam na wyniki i troche sie denerwuje. Ale calosc badania jak dla mnie mocno przereklamowana. Szkoda, ze tak sie ludzi straszy ;) Slodkie bardzo jest - fakt, ale cytrynka i woda pomaga ;) Pozniej nic mi sie nie dzialo :)

Mamy cukrzyce... :(

Dzis bardzo zaskoczyla mnie Pani na placu warzywnym w Krakowie. Kupowalam u niej nektarynki (pyyyyyszne!!) a Pani zwazyla, podala cene, zaplacilam i wtedy pyta czy to dla mnie. Ja mowie, ze tak a ona mi dala 2 ogromne gratis :) hehe zeby dzidziul pojadl :D
No i wklejam sie brzuszkowo - 2 kg na plusie i koniec 26tc ;)

Zdjeciowo - Fuks itp nastepnym razem - wczoraj troche szalelismy z aparatem :)

piątek, 8 lipca 2011

8 lipca - piątek

Nie wiem jak zatytulowac wiec wybralam chyba najlatwiejsza opcje :D
Czekam wlasnie na kuriera ktory ma dowiezc dywanik do kacika malucha. Jeszcze obrazki tylko i trzeba kupic lampke i kacik bedzie gotowy :)
Wogole myslalam, ze wyprawka na ukonczeniu a tu sie okazalo, ze wiecej nie ma jak jest. Ale powoli... W kazdym razie zdecydowalam sie narazie na wszystkie kosmetyki Nivea. Nie wiem czy dobrze, czy zle ale te Oliatum wole zostawic na w razie gdyby... A Nivea fajna firma, duzo ma w swojej ofercie. Zobaczymy :)

My rosniemy i bardzo mnie to cieszy, bardzo :) Mam zakodowane po ostatniej wizycie, ze macica jest na wysokosci pepka i niezmiernie mnie dziwi jakies boksowanie, wypychanie czy kolysanie powyzej pepka :D Ale moze krasnalek urosl ;) Zobaczymy na wizycie 20 lipca, jestem bardzo ciekawa jak duze jest Dzidzi :) Jedynie co to najczesciej wieczorami mam wrazenie, ze sie rozchodze w pewncyh miejscach i ciezko mi sie czasem obracac na drugi bok... No a jak Mlode figluje caly dzien to wieczorem czuje sie jak po 100 brzuszkach :D Wyniki moczu super, czyli leczenie pomoglo :) We wtorek czeka mnie krzywa cukrowa :) Narazie mamy 2 kg na plusie, ale mimo smarowania oliwka i Mustella mam rozstepy... Nie zebym sie tym przejmowala, wkoncu to ludzie i wkoncu wiaze sie to z moim Malym Cudem, ale nie chcialabym zeby sie pogorszylo itp, wiec kupilam wczoraj Perfecta Mama zobaczymy czy to dziala.

Za wszystkie rady i komentarze pod ostatnia moja notatka bardzo dziekuje. Byc moze macie racje, ze zmieni sie jak dzidzius sie urodzi, zobaczymy. W kazdym razie mial racje ktos (przepraszam nie pamietam), kto powiedzial, ze do faceta trzeba mowic POWOLI i DUZYMI literami. No zgadza sie. Jak popoludniu powiedzialam mu co i jak to uslyszalam, ze on myslal, ze mi tam wygodnie i dlatego nie pomagal... Hahahah :D:D:D Ale od czasu rozmowy (czyli nie caly tydzien chyba) jest jakby lepiej, pyta sie, interesuje, pomaga... Zobaczymy :)

sobota, 2 lipca 2011

Jest mi źle... :((((

Od jakis 3 nocy lapia mnie skurcze nog. Od kolan w dol, ale jakos dawalam rade, krecilam sie. Dzis najpierw zlapal od pachwiny, co tez opanowalam, ale rano w lydce chwycil i nie chcial puscic. W obu nogach!! Probowalam wszystkich sposob o jakich czytalam i nic. Nie moglam wstac wiec sie zsunelam na podloge i tak bolalo i brak ruszenia, ze sie z tej bezsilnosci poplakalam... Maz ogladal TV i nic. Prosze go przez lzy zeby mi pomogl a On nic!! Patrzy na mnie jak na wariatko-idiotke... :( Doczolgalam sie do krzesla bo wyzsze niz lozko i jakos sie unioslam. Wiedzialam, czulam, ze jesli stane na nogi to przejdzie, chociaz chodzic nie bedzie mozna...

I jest mi zle. Dlatego, ze zrozumialam i zobaczylam, ze nie mam w nim wsparcia, pomocy. Nie interesuje sie niczym, niczym. Na zakupy sama, do lekarza sama a jak pojdzie to tylko gabinet widzi, o porodzie nawet nie przeczyta jednej strony... Nie ukrywam, ze sie boje. Boje sie szpitali, mam niska odpornosc na bol wiec boje sie porodu. Chcialam zeby on byl ze mna, zebysmy powitali Nasz CUD razem, ale nie... Po co?? I tak nie moglabym na Niego liczyc :( Albo powitam sama moje SKARBKI albo z mama... Ale to sie musze powaznie zastanowic co lepsze...

Zazdroszcze kobietom mezow, ktorzy sie interesuja, dbaja, lataja na maluchowe zakupy, wybieraja, a potem pomagaja na porodowce i witaja sie razem!! A ja?? Mna sie interesuja moi rodzice, ciesza sie ze mna oni, pomagaja w zakupach oni, to moj Tata glaszcze brzus i gada do wnuka, to ja sama bede musiala witac moje Dzieciatko, to tata odbieral mnie ze szpitala ostatnio...
Przykro ale dam rade, dam dla mojego Malenstwa. Ktore Kocham ogromniascie i czekam na nie z wielka niecierpliwoscia, zeby wkoncu przytulic...
Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo