poniedziałek, 7 lutego 2011

Kto zgadnie, co robi Madzia...

Otoz Madzia od kilku dni sie katuje... Pomijam fakt, ze kazda wiadomosc o ciazy, choc sie z niej ciesze, jest dla mnie jak noz w serce, jak niesprawiedliwosc w pewnym sensie...
To coraz czesciej siedze ukryta i czytam. Czytam co u dziewczyn ktore maja podobne termine do tego ktory mialam ja... Siedze i ledwo zyje. Bo przezywaja, bo sie rusza, bo znaja plec, bo rosnie, bo robia zakupy. A ja?? A ja rycze i zastanawiam sie dlaczego ja??!! Gdzie jest sprawiedliwosc??!! Dlaczego ta i ta i jeszcze tamta moga a ja nie moglam??!! A tak im szybko czas leci, brzuszki rosna...
Wiem, ze nie wypada, wiem, ze nie powinnam, ze to nie ladnie - ale nie umiem... Boli nadal, cholernie boli ;(

2 komentarze:

  1. Magda boli i bedzie bolalo...czas leczy rany ale stopniowo... musisz sie pogodzic z tym ze Waszej kruszynki juz nie ma...jest teraz w lepszym swiecie:)
    wszystko co sie dzieje ma jakies znaczenie...

    trzymaj sie dzielnie i glowa do gory, bedzie dobrze

    OdpowiedzUsuń
  2. głowa do góry, bedzie dobrze i się uda. Ja to wiem.
    Fuksik CI pomoże, wiem bo ze mna tak było :) Dowodem na to jest to że zaszłaś! Moim dskromnym zdaniem powinnas zrobić badania posiewowe w kiesunku Ureaplasmy i Chlamydii i czgoś tak jeszcze... i mąż też. Od tego biora sie najczęściej poronienia.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo