poniedziałek, 3 stycznia 2011

Nowy Rok - Ewus pisuje :P

Mamy 3 dzien Nowego Roku... Dzien dziwny ale i tak stwierdzam, ze poki co lepszy niz koncowka 2010. Tak na szybko i w skrocie. Pierwszy dzien moj w pracy i przyjelam milion gratulacji i pytan kiedy sie dzidzius urodzi... Tym samym musialam milion razy odpowiedziec, ze poronilam... :( Ale jakos przetrwalam. Koledze z pracy w Nowy Rok urodzil sie synek, wiec to temat glowny w pokoju nauczycielskim. Mialam pecha, na pamiec znam juz tekst z gazety o nich, ale jakies miejsce na ucieczke w cisze i zrozumienie "kolezanek" wtajemniczonych znalazlam. I najgorsze... Moja kolezanka ze studiow ktora miala rodzic w kwietniu, znajduje sie w szpitalu z podejrzeniem porodu przedwczesnego. Ale najgorsze jest to, ze dziecko ma ponoc wodoglowie, rozszczepienie kregoslupa i cos z serduszkiem i lekarze daja marne szanse na przezycie, mowiac zeby E. ciaze zlikwidowala...:( Zycie jest okrutne, a ja w tym momencie mysle, ze lepiej, ze u mnie sie stalo tak a nie inaczej... Nie potrafie powiedziec co bym zrobila w takiej sytuacji jak teraz jest E...

Co do meza... Chyba sie stara. Pisze chyba bo ja nie za bardzo chce to zauwazyc poki co... Ale postanowienia noworoczne mojego meza to A. Dzidziek B. Byc lepszym dla zony C. Dieta :P A ja tak sie smieje w duszy, ze moze wykombinuje Dzieciatko na 1 minute po polnocy roku 2012 :D ale by sie dzialo :D

Odgapie podsumowanie roku 2010 od Ewci (Jewci) mam nadzieje, ze nie bedziesz zla ;)
STYCZEŃ - "potwierdzila" sie diagnoza mojej wspanialej lekarki, ze nie bede miec dzieci (hahaha)
LUTY - nie zostalam dopuszczona do obrony w pierwszym terminie...
MARZEC - wyniki poprawione, nawet wiecej - SUPER!! :) I poprawiony stan kuzyna Grzeska :)
KWIECIEŃ - suknia prawie gotowa, Madzia pierwszy raz w zyciu czuje sie jak ksiezniczka :)
MAJ - Nasz miesiac!! Nasz slub, nasza rocznica, moje imieninki, Ewcia z Adasiem na slubie i oczywiscie kilka innych Wirtualnych duszyczek :)
CZERWIEC - Nasza podroz poslubna, slub Ewci i Adasia - rajskiej pary :)
LIPIEC - moje urodziny, obrona!!
SIERPIEN - zmiana lekarza, nadzieja, dostalam staz w podstawowce :)
WRZESIEŃ - nowe autko!! Brum brum brruuuuuummmmmm:D:D:D:D i dostalam sie na mgr:)
PAŹDZIERNIK - pozytywny tescik...
LISTOPAD - radosc!! serduszko, szkoda, ze na tak krotko...
GRUDZIEŃ - Nasz Aniolek odszedl... :( problemy w malzenstwie...

Podsumowanie??
Plusy: 8.5
Minusy: 3.5
Czyli generalnie zly rok nie byl, a taki sie wydawal bo pod koniec dal w dupe... Ale chcialabym zeby nowy byl lepszy. Co mam w planie?? Przede wszystkim zdac egzamin na Instruktora!!

4 komentarze:

  1. ja Ci dam 'Jewci', odgapiaczu Ty :P

    cieszy mnie Twój pozytywny bilans roczny :) początek i koniec paskudne, ale za to jaki środek, pani Magdo, jaki środek :D

    Mężowi postanowień pogratuluj, bo spodziewałam się czegoś gorszego ;) no i przestaw mu B. na miejsce A., bo po pierwsze i najważniejsze - o Żonkę trzeba dbać, chuchać, dmuchać i na rękach nosić :D

    czekam na więcej pisania :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A na jakiego instruktora?

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak Magde poznaje sie nie po tym jak konczy ale jak trwa :D :D
    Na Instruktora nauki jazdy kt. B:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli jednak dziecko jako cel nr 1 w tym roku??
    Może lepiej zbudować najpierw z mężem fajny mocny związek oparty na przyjaźni, a potem jako owoc tego starać się o dziecko?? Taka tylko życzliwa sugestia żeby Wszystkim Wam było lepiej!

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo