Featured

piątek, 23 grudnia 2011

Wesołych Świąt!! :)

Pierwsze Nasze Wspolne z Emilka - najwspanialsze :)

Pierwsza gwiazdka

Już pierwsza gwiazdka, drżąc dobrą nowiną,
oczekiwaniem upływ czasu mierzy,
i by pojednań magią w dusze spłynąć,
do wigilijnej zaprasza wieczerzy.

Spróbuj ją znaleźć w ten wieczór na niebie,
a kiedy ujrzysz jej srebrzyste lśnienia,
poczuj, jak z blaskiem tym płyną do Ciebie,
Świąt najszczęśliwszych, serdeczne życzenia.

środa, 21 grudnia 2011

Takie tam

Wazymy 5020g :) Czyli w tydzien wiecej niz w 2 tyg przybrala :)
Ale choruje, katarek niby, placze przy czyszczeniu czasem :( Zal mi jej, ale musze czyscic bo inaczej sie krztusi, dusi i ma odruchy wymiotne :( Na szczescie osluchowo jest czysta...
Mnie boli gardlo wiec latam przy niej w maseczce - patrzy jak na ufola ;)

Martwi mnie, ze maz sie na nia denerwuje... :( Nie wiem czemu. Ona przy nim placze czesto, poprosilam by ja nakarmil i ciagle slysze jej placz. Zagladam a On tak niedbale trzyma ja na rece, glowka jej zwisla na bok, smutna taka w pyszczku ma wepchnieta butelke i kwili... Po brodce cieknie mleko...
Przylecialam wzielam ja na rece, pocalowalam w czolko, przytulilam, powiedzialam, ze mama jest, ze juz dobrze i usnela... Potrzymalam jeszcze za raczke chwile i spi...
Nie wiem co mu odbija...

Jestem zla na kurierow jak cholera. Nie dosc, ze przesylka szla tydzien i od 3 dni miala byc miedzy 13 a 14 to jeszcze nas oszukali :( Mial byc Mis 155cm wysokosci, 130 cm rozpietosc lapek, brazowy, kokarda na rzep. A jest mis 140 cm wysokosci, 110 cm rozpietosc lapek, bialy, brudny, dziurawy z odpruta buzia i przyszyta kokarda :( Kurier nie przyjmuje reklamacji a w firmie gdzie kupilam reklamacje tylko mail... A mial byc prezent dla Emi :(
Juz ok wypiore, zaszyje ale wkurza mnie to oszukanie w rozmiarach a kasy nie oddali...

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Konczymy 2 miesiace :)

Ja jako pierwsza pod sercem Cię noszę.
Ja o Twe zdrowie najgoręcej proszę.
Jestem przy Tobie od pierwszego grama.
Tyś moje dziecko, a ja ...Twoja mama!


Gdy przyszłaś na ten świat
moje życie całkiem rozjaśniało...
Jesteś moim światełkiem-
tak przecież być musiało!
Dziękuję Ci że jesteś,
że śmiejesz się i płaczesz,
że czasem tak na mnie patrzysz...
tak jakoś pięknie,inaczej.
Dziękuję Ci, że czasem
jestem przy Tobie zmęczona.
Dziękuję,dziękuję,dziękuję,
że mogę Cię trzymać w ramionach!!!!


Zlecialo nawet nie wiem kiedy :) Konczymy je z katarem... Po USG bioderek, prawe jest ok ale lewe nie bardzo wiec do kontroli mamy za miesiac. Kontrola wagi w ta srode bo przez 2 tyg mala przytyla 160 g i to za malo... :( Dlatego tez wstrzymali nam szczepienie do 4 stycznia jesli bedzie ok. Mierzymy teraz ok 64 cm i wazymy 4850g.
Gadamy, wydajemy takie dzwieki, ze rany julek :) Smiejemy sie cudnie jak tylko zobaczy mame :) A ja chocby nie wiem jak zmeczona, jak zla, jak smutna - zapominam widzac jej usmiech i oczka :)
Niunia z wczoraj :)

******************************************

Nie czuje swiat. Wogole... Dzis dostalam kartke i sie poryczalam. Bo kartek juz nie dostaje, co innego smsy, maile... Bo pamietano o mnie i przypomniano mi o swietach, a mnie glupio, ze zapomnialam, nie wyslalam :( Mała_zuchwała dziekuje!! :*
Dlatego tez dzis zaczelam sprzatanie. Pieniczki zrobione, teraz nie bedzie nas 2 dni w domu wiec czwartek i piatek trzeba nadganiac. Ale to bede piekne swieta - Nasze pierwsze wspolne :) I nic, nic mi ich nie zepsuje. Ani Wigilia z tesciami ktorej sie obawiam, ani chrzciny gdzie obawiam sie tesciow i reakcji moich rodzicow... Ani problemy meza w pracy i brak kasy a jakos wszystko trzeba ogarnac - szczescie, ze sa moi rodzice... I brat :) Braciszek :) Ktory oszalal dla chrzesnicy i zakupil jej male butki adidas orginalne ;)
Jutro podpisujemy tez papiery i wysylamy je do analizy bankowej, kolejny krok w strone mieszkania a boje sie tego coraz bardziej...

***********************************************

Posucha od stycznia i posucha nadal... Probowalismy ale sie nie da :( Albo mnie za bardzo zaszyli, albo jeszcze jest obrzek w kazdym razie boli gorzej niz 1 raz i gorzej niz porod serio!! Nawet seksu nie bylo bo tak bolalo, ze sie wycofalam z calej imprezy... Teraz mam pierwsza @ :/ Maz sie stara tak ogolnie nawet jest ok, ale przykro mi, ze kolejny raz ja sie postaralam z prezentem dla Niego a On zero :(

***********************************************

Mysle nad zamknieciem Bloga....

piątek, 9 grudnia 2011

(*)

Minal rok Aniolku... Caly, dlugi rok kiedy nie ma Cie z nami... A wydaje sie jakby to bylo wczoraj... Nie znalismy Cie a juz kochalismy, nie wiemy Kim byles... Zuzia czy moze Mikolajem... Choc ja cos czuje, ze Mikolajem jestes moje dzieciateczko... Widac tak mialo byc. Pamietaj, ze my, Twoi rodzice i Twoja siostrzyczka Emilka bardzo Cie Kochamy i Tesknimy. I nigdy nie zapomnimy...
A ja mam tylko jedna prosbe... Pamietaj o Nas i opiekuj sie Emilka, zeby jej tu bylo dobrze...

Twoja Mama...

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Ciesze sie i boje rownoczesnie....

I stalo sie... Podpisalismy umowe przedwstepna na kupno mieszkania... Duzo by pisac, wiec nie bede wracac tym bardziej, ze moja mala malpka spi w nosidelku przytulona do mamulki :)
Mieszkanie male - 30 mkw - na obrzezach Skawiny. Ale ladne, wyremontowane, zostaja wszystkie meble i sprzety. Jedynie co to musimy odmalowac sciany i pozmieniac kilka mebli - wstawic swoja komode w pokoiku Emilki a tamta wywalic. Tak - Emilka bedzie miala swoj pokoik :) Ogromnie mnie to cieszy :) Zrobie cos o czym zawsze marzylam - powiesze jej dziecieca lampke, obrazki :) Najpozniej bedziemy tam w lutym :) Na swoim, u siebie, SAMI!!

Wkurzona jestem tylko na biuro nieruchomosci i posredniczke. Mloda panienka i kreci takie walki, ze glowa mala. Dobrze, ze mam meza a maz nie boi sie warknac - nie poznaje go ;) I dobrze, ze mamy doradce finansowego - cudowny czlowiek!! Ale i tak musielismy wydac 500 zl... Tak przed swietami. Ja i tak wywalczylam zeby nie 3 tys bo kurcze skoro biore kredyt, to znaczy, ze nie mam kasy no nie??

Wiem, ze bedzie ciezko i tego sie boje. Od wrzesnia chce isc do pracy, jak sie uda to wczesniej. Tylko co z Emilka... Zlobek jest na 50 osob i pewnie miejsca na 2015 rok albo dalej. Wiekszy buduja ale to poki co plany w zasadzie, a szkoda bo ma byc na 155 dzieciaczkow. Fajnie bo bede miala blisko do znajomych :) Do dzieciaczkow w wieku Emi, jakos to bedzie :) No i oczywiscie jak zawsze moge liczyc na moich rodzicow i brata...

Tutaj Emi nikt nie odwiedza. Nie przychodza wogole. Zal mi jej... Bo i tak na mnie wszystko sie skupi, ze zabraniam kontaktu z wnuczka wiec mnie to wisi. Maz ma im powiedziec, ze juz kupilismy mieszkanie - czuje, ze sie narobi awantury. Tym bardziej, ze szwagierka nie zyczy sobie mieszkac tu sama i wogole powiedziala, ze odda dom jak jej kupimy mieszkanie w Krk hahahahahahaha

Jak cos bede handlowac nowa lodowka i kuchenka ;)

NAJWAZNIEJSZE!!
Malpka jest na mleku HIPP HA Combiotic 1 i rewelka!! Kupki jak po cycku, zero kolek :) I wazy 4680 przy 63 cm :) Rosnie mi cora :D Maz chodzi i powtarza, ze mamy NAJPIEKNIEJSZE dziecko na swiecie i, ze jestesmy jego "szczesciami - podwojnymi" :) milo :)

poniedziałek, 28 listopada 2011

Kilka gorzkich slow i prawd...

Na poczatek... Jest tu jeszcze gorzej niz bylo. Do Emi przychodza jak mnie nie ma. Jak jestem nie ma nikogo a jak juz ida do meza to mnie olewaja i nie zauwazaja - cudownie...
Czwrtkowa rozmowa poza moimi plecami wiele o nich swiadczy, niestety oni tego nie widza, tylko ja jestem tu ta zla, obca, intuz i tylko ja sie zle z tym czuje...

*****************************

Zdolnosc kredytowa mamy. Ale stac Nas tylko i przy ogromnej pomocy moich rodzicow na najmniejsze i najtansze mieszkanie w Myslenicach... Nie wiadomo wogole czy jest a jak juz to nie bedzie kredytu i tak bo...

*****************************

Moi rodzice widza to co ja (a myslalam, ze to moje wymysly) i boja sie tego co ja... Ze moj maz sie na Nas wkoncu wypnie i zostawi mnie sama z kredytem. Tak, to mozliwe. Nie postawi sie rodzince, nie wstawi za nami a co gorsza nie odcial pepowiny. Dla niego nic sie nie stalo i dobrze jest jak jest... Dzis mi powiedzial, ze jak sie przeniesiemy a tatus lub siostrzyczka zadzwonia to zaraz do nich pojedzie -> no halooooo cos tu nie gra... Zawiodlam sie na nim, za to jaki jest i zaluje, ze wczesniej tego nie widzialam, znowu wrocilam do punktu 0 odnosnie planow... I na nich z tego samego powodu + to, ze pomoc nam nie chca mowiac, ze nie maja (akurat!!) a zadaja pomocy i nie licza sie z odmowa...

Moj tata chce wkoncu pogadac z G i wszystko mu powiedziec co mysli... I pierwszy raz nie bede bronic G. Zawsze bronilam, prosilam zeby nie mowili mu, nie gadali. Ale odkad mnie zbluzgal jego ojciec za nic!! I tak traktuje i G nie stanal za mna, to ja nie stane za nim. Zwlaszcza, ze moj Tata powie PRAWDE i w sposob KULTURALNY a nie w sposob takiego chlopa jak tesc moj... Ale wiem, ze G i tak nie zrozumie, obrazi sie na mnie i jak zwykle na mnie sie skupi wszystko, a wtedy to nie wiem co...

niedziela, 27 listopada 2011

Skok rozwojowy nr 1

My po skoku rozwojowym. To niesamowite jak dziecko moze sie zmienic w przeciagu dnia :) Juz interesuje sie zabawkami, ludzmi, lampami :) Usmiecha sie swiadomie i to jest najwspanialsze :serce: :serce: Uwielbiam kiedy widze jej usmiech na dzien dobry lub jak wracam z uczelni :) Gaworzy, wydaje mase dzwiekow. W dzien malo spi, w nocy spi ladnie :) Najczesciej wtulona w mamusie i tylko wtedy nie placze :P U tatusia placzu wiecej, ale tez jest inna sytuacja choc jakby powoli sie zmieniala... Nadal mamy kolki, ale nie ma jakiejs tragedii :) Emilka juz od jakiegos czasu obraca sie z boku na plecki i z pleckow na bok co ponoc robia dzieci ciut starsze, ale ostatnio mnie zadziwia. Obraca sie z boczku na brzuch i... z brzucha na plecki :shock: :shock:
Pozatym znowu zaczela nam schodzic skorka i podejrzewaja alergie. Pod koniec tygodnia lekarz wiec zobaczymy. 26 grudnia chrzcimy :) jestem zielona :olaboga: nie wiem jak to ogarnac, co zrobic... narazie tylko wybrani chrzesni i oczywiscie obraza


Wkleilabym jakas fotke, ale wlasnie maz prawie na mnie nawrzeszczal, ze nie zyczy sobie upubliczniania zdjec corki O.o W sumie moze i racja, odkad przeczytalam, ze jakas kobieta kradla innej zdjecia corki, klamala, ze to jej dziecko zeby wygrac rozne nagrody :/

Ale chyba 2 fotki nie zaszkodza tym bardziej, ze Blog na haslo jest ;)
Musze pokazac moja 2 miesieczna wariatke po mamie :P



:roll:

środa, 23 listopada 2011

Misia Emisia corenka ma :)

Tak zaczyna sie wiekszosc piosenek :P Jeszcze dziewczynka, malinka, pyzolinka i takie tam - nie pomyslalabym, ze taka tworczosc we mnie siedzi :D

Tatus nazywa coreczke... Betonkiem :D:D
T: Popatrz jak Betonek spi (u taty na rekach)
Ja: Czemu Betonek??
T: No nie widzisz?? Jak spi to wyglada jak zastygly beton.
Ja: O.O

Jakby mnie kto zoobaczyl to by pomyslal, ze oszalalam:D Na bransoletce mam literke E, witraz na zaliczenie przedmiotu to literka E...

A powaznie weszlam napisac, ze jestesmy juz calkiem na Bebilonie, ze znowu nam skorka schodzi pomimo smarowania ta super mascia :( I, ze Emik chyba przeszedl skok rozwojowy, bo od 2 dni jest inna. Bardziej kontaktowa, zainteresowan karuzelka, zabawkami i... usmiecha sie do mnie na dzien dobry i jak sie do niej mowi:) Cudowne te jej juz zamierzone usmiechy :D:D:D

Tesciowie i Nasze (a raczej mezowskie) decyzje

Odpowiem przy okazji na pytanie Kani i Meg...
Tesciowa: Byla na rozmowie w poniedzialek. Powiedziala, ze tesc sie zachowal okropnie, my oczywiscie mamy pelne prawo zamykac drzwi i powinnismy to robic!! Jestesmy dorosli, jestesmy malzenstwem i takie cos niszczy zwiazek jak nam kazdy wchodzi. Powiedziala tez, ze szwagierka jest o swojego brata zazdrosna i nadal chce nim rzadzic (wlasnie!!!!) i pala do Niego nadal miloscia (O.o) Pytanie tylko czy wierzyc tesciowej, czy nie powiedziala tego tylko po to zeby mnie udobruchac itp...
Tesc: 3 razy trafil na zamkniete drzwi, z czego 1 raz mu maz tlumaczyl, ze mala kapalismy, a 2 raz ja latalam w bieliznie bo sie przebieralam. Ale 3 razy zamkniete drzwi to powod dla ktorego mnie zbluzgal w niedziele i wczoraj dokonczyl niby przepraszajac... Bo On myslal i odbiera to jako zakaz widywania z wnuczka!!
A czemu nie mozemy zamykac?? A no temu, ze On jest u siebie i dol tez jest jego bo w jego domu i On ma PRAWO wchodzic kiedy chce!! On przed nami nic nie zamyka... Ale nie patrzy na to, ze wklad moich rodzicow w ten dol jest wiekszy niz jego, a Oni ZAWSZE pukaja jak wchodza i czekaja az zawolamy "prosze" lub otworzymy. Co dodatkowo uslyszalam?? Ze to JA rozwalam rodzine, zakazuje kontaktu syna z rodzicami i rozdzielam rodzenstwo przeciwstawiajac sie nauce jego czyli ojca!! O.o A ile razy prosze mojego meza zeby poszedl na gore do nich to tylko ja wiem, a maz isc nie chce. No ale ja jestem ta zla... :( Tylko nikt nie widzi jak traktuje mnie owa "siostra" jak ona rozwala moje malzenstwo probuja zajac miejsce zony - moje miejsce!!
Przynajmniej juz wiem czemu tak wyglada sprawa z "Nasza" dzialka. Mozemy sie juz budowac, ale tesc utrzymuje, ze jak odrolnia a o tym nie widac i nie slychac. Czemu?? A no temu, ze nie moglby nami rzadzic i nie moglby wlazic bez pukania - to powod dla ktorego nie da nam ziemi i kreci jak nie powiem co... Wiem tez jaka jest prawda z tym "zlym wujkiem" z sasiedztwa... Boze do jakiej ja rodziny weszlam :(

Mezowska decyzja - wyprowadzamy sie... Jestem w szoku... Oboje chcemy dom, ale na dom nas nie stac, z wielu wzgledow. Biorac pod uwage kupno domu z rynku wtornego, nie moze on byc do remontu i zbyt drogi bo i tak z kredytem problem. Trzeba ten dom czyms ogrzac, oplacic. Trzeba wszedzie dojechac autem a to tez niestety kosztuje...
Dlatego mieszkanie. Poza Krakowem niestety :( Najtansze sa w Myslenicach, wiec najprawdopodobniej tu. Raz, ze blisko szkola, przedszkole, sklepy itp i mozna isc na nogach a nie wozic tylka a dwa, ze latwiej oplacic i cena nizsza. Ale nie posadze dupska przed swoim domem, w swoim ogrodku, nie postawie juz auta w garazu, maz nie bedzie mogl robic w garazu bo nie bedzie mial, a nie wiem jak zareaguja tu - moze Go wyklnal?? Bo mnie to wisi i powiewa...
A ja?? Ja sie boje. Cholernie. Pewnie, ze chce sie wyprowadzic, ale mysle czy damy rade. Czy nie bedziemy zalowac, ze mieszkanie a nie dom. Czy nie zaryzykowac bardziej, choc i tak nawet mieszkanie to wielkie ryzyko, a roznica w cenie nawet 50tys to ogromna roznica... No i co z realizacja marzen... Panstwo Nasze tak pomaga mlodym wlasnie... Nawet ta rodzina na swoim - poza Krakowem cena za m/kw to 2928 a w Myslenicach mieszkania sa od 4 tys!! Ja nie wiem kto ustala zasady RnS :/
Boje sie, ze sie wycofam, ze stchorze...

niedziela, 20 listopada 2011

Tesc...

Bylismy dzis u rodziny meza. Emilka jest taka sama jak u moich rodzicow - spokojna, pogodna. Wystarczy, ze wroci tu i juz placz, niepokoj...
A mnie wlasnie zjebal tesc. Tak. Ze zamykamy drzwi na klucz. Odbilo sie na mnie i nie sluchal, ze nie mam nic do Niego, ze chodzi o szwagierke glownie. Nawrzucal mi bardzo nie milym glosem, ze nie podoba mu sie to, ze nie jestesmy odrebna rodzina, ze mnie jak corke traktowali, nie zycza sobie zamykania bo oni nie zamykaja, ze moga tu wchodzic kiedy chca, ze wszyscy sie martwia (gowno prawda!!) i ogolnie nic nie zrozumial...
Mam ochote dzis lub jutro zeby nie po ciemku, zabrac dziecko i sie stad wyniesc... Ale nie mam gdzie...
Siedze i rycze, tak cholernie mi zle!! A nie chce zeby Emilka na tym cierpiala, przeciez ona czuje...

sobota, 19 listopada 2011

Konczymy 1 miesiac :)

Dzis Emilka konczy miesiac! Nie wiem kiedy to zlecialo :) Wazy juz 4250, wyrasta z ubranek rozmiar 62 :) Zmieniamy mleko z NAN na Bebilon i odpukac mam wrazenie, ze jest jakby lepiej. Oby bo zal mi jej jak sie meczy. Od srody bylismy u mamy, miala troszke katarku i zaropiale oczko nie wiem czemu... No i zachowywala sie calkiem inaczej niz tu gdzie mieszkamy. Nawet wiem dlaczego - dziecko przeciez czuje... I napewno tez ja dobija cala sytuacja i czuje, ze ja jestem zdenerwowana. Kupilam jej dzis biale rajstopki, jeansowa sukienke, rozowa sukienke z wloczki, biala bluzeczke polgolfik i biale body z kolnierzykiem - wydalam 235 zl !! Ale musialam, bo oczyma wyobrazni ja w tym widzialam i wygladala wspaniale :)

Ja juz ok, nic nie boli, nie pamietam bolu i nie skupiam sie na tym. Zreszta dla Emi mozna wszystko zapomniec, bo ona wszystko wynagradza :)

Wiecej nie pisze bom zmeczona. Maraton na uczelni, dzis biblioteki, wystawa w Sukiennicach i szukanie wzorow na prace na plastyke ;)

niedziela, 13 listopada 2011

Wkurw...

Tak, bo juz inaczej ani zatytulowac ani powiedziec niestety nie mozna :[
1. Odkad tu jestem z Emilka - czyli 3 tydzien leci, tesciowa byla u niej 2! razy po 2 minuty!! Nawet jej nie dotknela, nie powiedziala cieplego slowa, potrafi tylko morde na mnie drzec, ze caluje dziecko a potem sie dziwie, ze ma krostke!! Tradzik niemowlecy... To co, mam Emilki nie tulic, nie calowac, nie wachac, nie okazywac milosci?? Mam nie robic tego co ona potrzebuje, co ja, tego co jej obiecalam i na co czekalam cale 9 miesiecy?? Przeciez to moje ukochane, wyczekane dziecko!!
2. Nie posiedzi mi z Emilka 2 godzin zebym mogla jechac na uczelnie nie czekajac na Grzeska. Czemu?? Bo ma mase pracy - tak!! Sluchanie radia maryja, gapienie sie przez lornetke na sasiadow z drugiej wsi. A potem jak zwykle przy najblizszym spotkaniu im wypomni co widziala i co robia zle na swoim wlasnym polu, w swoim domu czy ogrodku. Tak!! Taka mam tesciowa!! Wredna, zolze... Na szczescie co drugi tydzien moge liczyc na moich rodzicow, brata i starsza babcie.
3. Wczoraj Emilka nie spala, wiec ja wzielam na mate, kleknelam obok i chcialam spedzic SAMA czas z wlasna corka. Pobawic sie, pogaworzyc, pocwiczyc unoszenie glowki. Jak zwykle bez pukania wpada szwagierka z glupim glosikiem co robimy. Mowie majac nadzieje, ze zrozumie (o jaka glupia bylam) i wyjdzie, ze spedzam czas z corka sam na sam. A ta "Ok to nie przeszkadzam" po czym siadla i zaczela "ciuckac" do Emili i ja szturchac. Zagotowalam, ubralam dziecko i poszlam na spacer...
Dzis - niedziela, 8 rano, czas dla rodziny itp. Emilka obudzila sie na jedzenia, ja latam w samej gorze od pizamy, przewijam mala i nagle bez pukania wlazi kto??!! Szwagierka!!!!!!!!!!!!!!! I oczywiscie zasiada i zaczyna tym obrzydliwie slodkim i falszywym glosikiem ciuckac do Emi!!

Pewnie wychodzi, ze jestem przewrazliwiona, ale nie - NIE!! Ona (szwagierka) ktora w dupie miala Nas, teraz albo mysli, ze bedzie chrzesna albo boi sie, ze nie bedzie i robi z siebie slodka idiotke a ze mnie kretynke, tworzac jak zwykle obludna, obrzydliwa, falszywa otoczke wokol siebie i calej sytuacji. Brzydze sie, zygam tym wszystkim i marze o przeprowadzce!!

O chrzcie musze koniecznie i ostatecznie pogadac z G. Bo coraz blizej - chce 26.12

wtorek, 8 listopada 2011

Lekarze...

Od 3 dni Emilka zawsze od okolo 17-18 do okolo 21 jest niespokojna, nie spi, placze, prezy sie i sama nie wie czego chce jesli chodzi o jedzenie. Chce jesc, za moment wypluwa smoczka i nie chce po sekundzie znowu szuka i placze. Mam wrazenie, ze jej jedzenie nie smakuje, sama nie wiem. Ale jestem pewna, ze to kolki. Pozatym z dloni i stopek oraz przegubow na raczkach i noziach, skora jej schodzi platami i ma ja baaaardzo sucha. Smarujemy roznymi kremami z efektem slabym, aczkolwiek jakos lepiej mi to wyglada odkad zaczelam smarowac mascia robiona na recepte. Ma w sobie witamine A i jakie inne skladniki, nie pamietam jakie.
Dodatkowo na czolku zaczela jej schodzic skorka i od czasu do czasu ma taki czerwony plac. U lekarza podejrzewali alergie pokarmowa i juz dostalismy recepte na Nutramigen. Na szczescie to ostatecznosci i narazie nie kupujemy bo chyba winne sa kolki o ktorych pisalam na poczatku. Wiec wieczorami podajemy jej Bio Gaia kropelki, masujemy brzus, robimy samolociki. I ciesze sie, bo pomimo ostatniego straszenia z waga, mala przybrala :) Od piatku do poniedzialku 130gram :) Wazylysmy sobie juz 4050 :) Ufff. Po kolkach nocki przesypia ladnie, zje o 23 potem budzi sie po 3 i dopiero rano :) Spi z nami a raczej kolo mnie i bardzo mi z tym dobrze :)
A u malej jeszcze podejrzewali anemie i zapalenie pecherza, ze wzgledu na moje problemy w ciazy. Wczoraj pobierali jej krew z paluszkow, ryk byl straszny a mnie sie serce krajalo, ale na szczescie i morfologia i CRP w normie :) Dzis byla walka jak zlapac siuski ;) Z woreczka nam uciekaly, wkoncu podczas przewijania corcia zdecydowala sie osikac mamusie ale ja zdazylam z kubeczkiem i siuski tez prawidlowe :) No to tyle na czas obecny - corcia zdrowa i oby do przodu a z paskudnymi kolkami damy rade :)

piątek, 4 listopada 2011

Codziennosc

Takie szybkie podsumowanie 2 tygodni...
Jak Emilka wyszla ze szpitala miala duza zoltaczke, nie sikala :( Zeby ja jakos uratowac i uniknac szpitala mielismy jej podawac mleko modyfikowane i glukoze do picia. Po jakis 3 dniach zoltaczka zniknela a wczesniej zaczela sikac. Ufff jaka ulga!! Niestety w miedzy czasie mala zaczela wariowac przy cycku. Zaczelo sie od tego, ze wpadala w histerie. Darla sie, byla cala bordowa, kopala, machala nogami. Sutka albo wypluwala, albo niemozliwie go ciagnela jakby chciala naciagnac. Wkoncu wogole jesc nie chciala. Wypozyczylam laktator zeby podawac jej moj pokarm w butli. I nie dosc, ze niestety po ponad 30 minutach ciagniecia z obu piersi udalo sie zebrac ledwo 15ml :( to mala nie chciala go pic. Plula, krzywila sie, zaczela robic bardzo strzelajace kupy... Decyzja - Emilka musi nie tolerowac mojego mleka, np przez laktoze. W ciagu 2 dni spadla z 3800 do 3590 :( Wiec podajemy samo mm i dopajamy herbatkami w razie potrzeby. Pomimo walki po tygodniu moj pokarm zaniknal calkiem, z dnia na dzien bylo go coraz mniej :( Emi jest w tym momencie ciagle na mm - NAN Pro H.A., dopajana herbatkami koperkowymi lub rumiankowymi HIPP i widze, ze jest szczesliwa. Odkad zaczela jesc, przestala byc glodna, zaczela sie usmiechac :) Jedynie za malo przybrala, w tydzien 120g a powinna co najmniej 150g, ale juz wazy 3920g wiec prawie tyle co jak sie urodzila :) Ale musimy obserwowac. Jak dalej nie bedzie przybierac to trzeba albo zmienic mleko, albo zrobic badania bo byc moze ma to cos wspolnego z moimi infekcjami pecherza w ciazy.
Od poniedzialku jestesmy sami - nie u mojej mamy i bez mamy. Emilka rozregulowala sie totalnie z godzinami jedzenia i iloscia zjadanych posilkow. Pierwsze noce zarywane, dni prawie tez, nie wiem nawet gdzie i kiedy zniknal mi tydzien. Dodatkowo teraz zaczela miec problemy z kupkami... Pozatym odpadl nam pepuszek :) kapiele sa juz mniej stresujace a Emik to zlote dziecko :) Placze tylko kiedy jest baaardzo glodna i za dlugo jedzenia nie dostaje. Inaczej jest spokojna i pogodna dziewczynka :) Usmiecha sie czesto i wiem, ze to nie swiadomie ale za to jak cudownie!! Na spacerkach spi, w samochodzie spi - ma to po mnie :) Wydaje coraz to nowe i dziwne dzwieki i widac jak zmienia sie z dnia na dzien :) Mamy tylko lekkie problemy ze snem w dzien. Emilka juz dluzej czuwa, ale kiedy chce isc spac to nie bardzo moze, gdyz genialne osoby tu mieszkajace wpadaja co 2 minuty bez pukania z kretynskimi pytaniami i ja budza. Nie pomaga zamykanie na klucz bo sie tluka i pukaja :(
Na meza hmm ciezko z liczeniem. Pomoze jak juz warkne i wydam rozkaz. Nie ma w nim instynktu, nie wiem co jest grane. Dzis obrazil sie bo w przychodni mowia, ze Emik to cala mama :) Zreszta moja rodzina inaczej podchodzi do Nas. Moj brat codziennie pisze co i jak, rodzice dzwonia, wczoraj wpadli do Nas to jej z rak nie wypuszczali - widac super radosc :)
W tej chwili wietrze pokoj, bo temp 26 stopni i duchota to chyba nie za dobre dla malego dziecka... A pozatym mysle co ze studiami. Co drugi tydzien Emek bedzie ze mna u moich rodzicow. Mama lub tata lub brat beda z nia siedzieli podczas mojego calego pobytu na uczelni. Co drugi tydzien Emilka na 2 lub 3 godziny mialaby zostac z tesciowa do momentu az moj maz nie wroci z pracy. No i co?? No i wspaniala tesciowa zla!! Bo ona musi, bo ona ma inne zajecia... No kur.... Juz pomijam, ze boje sie zostawiac z nia dziecko, raz z powodu braku zainteresowania a dwa z powodu jej niezdarnosci...

Coreczko!! Jestes moja jedyna, najwspanialsza Iskierka!! Moim najwiekszym szczesciem, moim pyzolinkiem kochanym!! Dajesz mi tyle radosci, ze nie wiem czy bede w stanie ogarnac, ale wiedz, ze zrobie dla Ciebie wszystko, wszystko zebys byla szczesliwym, radosnym maluchem i miala cudowne dziecinstwo. Kocham Cie bardzo!! Mama :*

Moze Emik kiedys przeczyta tego bloga :) Poki co ja - mama - sama siebie nie poznaje. Nie spie prawie a mam takiego powera, ze w dzien zamiast wykorzystac sen coreczki na swoj odpoczynek, ja latam i sprzatam :)

Moja coreczka jest najpiekniejsza pod sloncem - ale to chyba normalne :) Dlatego zdjec mam full :) Moim rodzicom zalozylam galerie i bede ja uzupelniac, zeby mieli Emilke czesto choc na zdjeciu, a tu czasem cos wrzuce. Dzis tylko kilka :)







wtorek, 1 listopada 2011

Emilka :)

Wtorek 18.10.2011 i Sroda 19.10.2011
Mialam sie stawic na oddzial patologii ciazy, poniewaz moja lekarka miala dyzur i chciala nadzorowac ewentualny porod. Ze wzgledu na cukrzyce ciazowa mialam miec wywolany wczesniej. O godz 10 z mezem zawitalismy na IP gdzie mialam robione 2 USG aby ewentualnie podjac decyzje co do formy porodu gdyby dziecko bylo duze. Na jednym USG waga wyszla 3700 na innym 3500 wiec SN. Zostalam przyjeta na oddzial. O godz 12 przyszla po mnie moja lekarka zeby zalozyc balonik. Balonik zalozyla i po jakis 15 minutach zostalam podlaczona do KTG i zaczely sie mocne skurcze. Naprawde mocne... Dochodzily do 90 i bylo co 6 minut, nie moglam lezec. Pozniej jak juz wstalam probowalam chodzic, bujac biodrami itp i troche pomoglo. Bolaly krzyze glownie i dol brzucha. Po jakiejs 1,5 godz przeszlo i tylko od czasu do czasu bolaly krzyze. Ok godz 19 zaczelam krwawic z balonika i tak normalnie. Nie wiedzialam czy tak ma byc, poszlam spytac - ponoc mozna. Wtedy tez moja polozna zaczynala dyzur i przyszla do mnie sprawdzila kolejne KTG na ktorym skurczy juz nie bylo. Poradzila zebym duzo chodzila. O 20 wyslalam meza do domu i do 23 spacerowalam sobie po korytarzu. Pozniej polozna poradzila zebym poszla pod prysznic sie rozluznic i wyspac bo od rana czeka mnie ciezki dzien. Wiec nie wiele myslac poszlam sobie pod prysznic na 20 minut ;) Polozylam sie spac. Zaczelam miec skurcze delikatne i regularne co 2 minuty z krzyza. Kiedy wkoncu usnelam ok 1:30 poszulam chup i cieplo - odeszly mi wody... Wylewalo sie ze mnie duzo co jakis czas, strasznie mi glupio bylo :oops: Zadzwonilam do meza zeby byl w gotowowsci. Podlaczyli mnie pod KTG na ktorym skurcze nie wychodzily a mnie bolalo dosyc mocno co 4 minuty. Przyszedl lekarz i okazalo sie, ze balonik wypadl a rozwarcie mam na 4-5 cm :shock: Wiec szybko mnie na wozek, zgarneli rzeczy i na porodowke. Tam przejela mnie od razu moja polozna i na sale przedporodowa zaprowadzila. Skurcze sie wzmocnily ale nie bylo tak zle jak myslalam. Zbadala mnie i okazalo sie, ze rozwarcie juz na 5-6 cm :shock: Zapytalam o ZZO bo planowalam a ona mi mowi, ze juz za pozno, pozatym nie chce zeby sie porod przedluzyl i mam sie zdac na nia - zdalam i jestem jej wdzieczna :) Zalozyla wklucie pod ewentualna kroplowke, lewatywa i zadzwonilam do mamy, ze juz. W tym czasie przyjechal maz a mnie w dalszym ciagu odchodzily wody co jakis czas. Jak sie pozniej okazalo od ok 3 w szpitalu czekali moi rodzice, bo nie mogli w domu wytrzymac :lol: Mialam KTG robione ale ciezko bylo mi wytrzymac lezac, wiec mnie odlaczyla i po kazdym skurczu sprawdzala tetno malej przenosnym urzadzeniem. Bylo mi ciezko, pytalam co mam robic zeby sobie ulzyc wiec przywiozla mi gaz. Dla mnie duuuupa :roll: Wdychalam i wcale bolu nie usmierzal a tylko mnie usypial i po porodzie sie czulam jak na haju i mialam trudnosci z oddychaniem na stojaco :/ wiec go odstawilam. Polozna mimo dyzuru siedziala ze mna prawie non stop. Kazala isc pod prysznic, pod ktorym siedzialam chyba 20 minut i zaczelam wymiotowac. To ponoc objaw rozszerzania szyjki, wiec szybko badanie - rozwarcie juz na 8 cm :shock: strasznie szybko to szlo. Kazala mi siasc na pilce przed mezem i sie kulac, skakac co chce robic, a on mial masowac krzyze. Pamietam, ze wtedy spytalam go o godzine - byla 3 jakos. A pozniej zaczelo sie najgorsze... Bole parte. Dramat dla mnie, okropny!! Kazala mi lezec na boku bo dziecko lepiej i szybciej schodzilo a mnie tak straszliwie bolalo, ze tylko jeczalam "ała, ała" i blagalam ja zeby mi dala siasc na wc - tam bylo mi lepiej... wiec co jakis czas siadalam jak pozwolila, ale zadko to bylo. Po jakims czasie chyba zrobilo sie nie wesolo bo parte mialam praktycznie ciagle, bolalo jak diabli, rozwarcie na 10 cm, ona kaze przec a tu ciezko idzie. Uslyszalam tez wtedy "Widze czarna, kudlata glowke" to mi dodalo takiego powera, ze juz moglam przec non stop na lezaco nawet :serce: Poleciala do lekarza i zaraz wrocila z kroplowka z oxy. Po 5 minutach decyzja - idziemy na porodowke. To poszlismy, ledwo doszlam. Pamietam, ze jak tam weszlam to spojrzalam w okno i zdziwilam sie, ze jest jasno i swieci slonce :) Okazalo sie, ze bylo po 8 juz :) Czas strasznie szybko mi lecial :) Wlazlam na fotel, przyszedl ordynator z obchodem zbadal i szybko wymienil nazwisko jakiegos lekarza i wyszedl. Wpadl ten lekarz, taki starszy facet jak sie pozniej dowiedzialam najlepszy ginekolog-poloznik. I tylko slysze szybka rozmowe: tetno dziecko, czas II fazy, ile razy rodzilam itp. I uslyszalam nacinamy zeby uniknac Vacum a lekarz bedzie mi wypychal dziecko z brzucha. Widze jak sie przygotowuje moja polozna, ja przerazona samym slowem nacinamy ale ok. Czekamy na skurcze. Cholera 5 minut i cisza... Ciagle mnie pytali czy jest skurcz a ja nie mialam. Zaczeli szukac tetna - jest 142/min lekarz uspokojony - idzie skurcz. No to przemy, lekarz gniecie brzuch. Skurcz minal i widze, ze polozna zabiera sie do nacinania... W glowie mialam mysl by krzyknac - nie teraz nie mam skurczu. Nie zdazylam, na zywca miedzy skurczami mnie nacieli az posladek. Czulam tylko bol i mialam wrazenie jakby tepymi nozyczkami cieli cos miesistego, nie wiem jakies mieso itp no ale miesnie cieli. Chyba wrzasnelam ale ponoc nie glosno ;) Pozniej juz nie czulam nic poza gnieceniem brzucha. Jeszcze 3 parcia i takie cieplo, plum i na moim brzuchu wyladowala taka ciepla, parujaca, sliska, blado-czerwona kruszyna :serce: :serce: :serce: :serce: :serce: :serce: :serce: cos niesamowitego :serce: :serce: w tym momencie wszedl jakis lekarz i pyta "wielorodka?" a oni mowia, ze nie. Nikt nie chcial uwierzyc. Emilka w ostatniej chwili obrocila sie ponoc i rodzila sie najszersza czescia glowki. Stad bole krzyze i II faza 1,5 godz ponoc bardzo dlugo i wogole taki porod powinien sie CC zakonczyc a ja pierworodka urodzilam SN :-D Patrzylam jak ja waza, slysze 59 cm, 3930 alez sie zdziwilam, ze moja lekarka w 100% okreslila wage :-D Maz latal robil zdjecia a ja na nia patrzylam :serce: :serce: Polozna mnie przepraszala za naciecie miedzy skurczami ale mowi, ze musieli ratowac dziecko bo to za dlugo trwalo... A potem najgorsze - szycie... Nie zadzialalo znieczulenie. Szyli na zywca. Czulam kazde wbicie tej grubej, wielkiej igly, kazde przeciagniecie nici. Pochwa, posladek i cala reszta - 23 szwy - wtedy to juz krzyczalam dosyc glosno :oops: :oops: Ale kazdy powtarzal, ze bylam dzielna skoro tak urodzilam, moja doktorka mnie odwiedzila na porodowce, mame wpuscili, mala dali mi tylko na chwile bo chcieli krew przetaczac ale wkoncu zrezygnowali.

O reszcie nie pisze, bo opieka noworodkowa i po porodowa to pozal sie boze, w dodatku mialam ostatnia sale przy pomieszczeniu gospodarczym i ciagly huk pan sprzatajacych, lana woda itp mnie wykanczal :evil: :mur:

Ciezko bylo choc rodzilam tylko ok 8 godzin. Maz byl ze mna przez caly czas. Na sali porodowej podtrzymywal glowe, jak Emilka sie urodzila pocalowal i polecial do corci. Jak mnie szyli to trzymal za reke, tulil i uspokajal, takze naprawde moglam na Niego wtedy liczyc - zdziwilam sie. Prace doktora (szycie) rowniez "odebral" ;)  Bolalo inaczej niz sie spodziewalam i co innego bylo dla mnie gorszym bolem niz myslalam. Ale ratowali moja malenka. I wogole zrobilabym to raz jeszcze i kolejny i kolejny. Dla takiej kruszyny ktora stroi piekne minki, usmiecha sie i wtula we mnie warto :serce: :serce: :serce: :serce: Warto zniesc bol ktorego prawie nie pamietam (poza rana posladka nadal :-/ ) warto nie spac w nocy bo i tak nie czuje zmeczenia, wystarczy, ze ona sie do mnie przytuli... Moglabym ja zacalowac i zawachac - KOCHAM JA :serce: :serce: :serce: :serce: A porod to mimo wszystko dla mnie wyjatkowe, magiczne i niepowtarzalne przezycie - CUD :serce:


:serce:
Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo