Featured

środa, 29 września 2010

4 miesiące małżeństwa...

I znowu, nie wiem nawet kiedy minely 4 miesiace malzenstwa.... Wstalam rano mimo choroby zrobic mężusiowi sniadanko, przy czym On uraczyl mnie komplementem, ze jak bede ciagle myslec o czekoladzie (a dzis mialam na nia ochote) to mi nawet zakupiony sprzet nie pomoze... Ot taki prezencik:( Juz nawet nie wspomne o tym, ze nie pamietam kiedy ostatni raz dostalam od niego jakis bukiecik kwiatow czy cos w tym stylu. No dobra, tydzien temu przyjechal z Chinszczyzna choc nic mu nie mowilam... Ale ja i tak jakos wolalabym bukiecik;)
A pozatym w zwiazku z choroba moja obecna i generalnie czestym chorowaniem ostatnio tj. odkad zaczelam pracowac z dziecmi, jest propozycja zaszczepienia sie przeciwko Pneumokokom ale... No wlasnie jest ale... Trzeba co najmniej na 2 miesiace zrezygnowac ze staran. 2 miesiace to az do konca roku... I teraz nie wiem bo niby marzyl mi sie prezent pod choinke, lub na listopadowe urodziny meza a tak to do kitu... Nie wiem co robic, musze sie zastanowic. Mąż wie o takiej ewentualnosci ale jakos nie pali sie do rozmowy, a i ja nie mam ochoty znowu wychodzic z inicjatywa i rozmawiac... Z jednej strony chcialabym sie zaszczepic i nie chorowac, moze to cos da, a z drugiej wiem, ze sie wszystko odwlecze i nie wiadomo jak to bedzie. Aczkolwiek gdzies tam tez jakis tajemniczy glos mi podpowiada zeby isc na szczepienie i zrobic 2 miesiace przerwy to moze sie uda potem od strzala;) Moze tego potrzeba, sama nie wiem...

wtorek, 28 września 2010

Chora...

Zeby nie bylo, ze sie nie odzywam to napisze cos krotko.
@ przylazla w niedziele - wczesniej niz miala:(
Od niedzieli jestesmy z mężem na L4 przez 8 dni. Dopadla nas infekcja wirusowa z tym, ze u mnie gorzej bo mialam wysoka goraczke ktorej nie moglam zbic... Dopiero dzis lepiej poki co, ale znowu oslabienie i ledwo stoje:(
Sprzet przyszedl wczoraj - fajny:) Juz sie nie moge doczekac cwiczen.
Moi rodzice dzwonia co chwile, tata nawet wpadl przelotem. Szwagierka tez wpada i pisze. Ale z mojej nowej rodzinki najwiecej martwi sie i interesuje Tesc a najmniej... Tesciowa.
Buziam

wtorek, 21 września 2010

Czas sie wziac za siebie!!

Bylam dzis u lekarza, z tymi moimi nieszczesnymi bolami plecow, czy juz sama nie wiem z czym...
Zostalam wymacana, wysciskana, wypukana na lewa strone, okazalo sie, ze nic zlego nie czuc uffff...
Ale wyszlo, ze mam slabe miesnie i krzywy kregoslup... No ja sie nie dziwie, taka jak ja sie ostatnio stalam leniwa to juz dawno nie pamietam... Zawsze sie cos poruszalam i bylo luz, a od pewnego czasu nic tylko siedze i efekty sa:(
Mam mocne postanowienie poprawy i mam nadzieje, ze uda sie, choc troszke, powoli, stopniowo.
Wroci maz to spytam czy mozemy kupic machine do cwiczen... Tansze to niz Fitness a w ziemie nie bede na rowerze jezdzic. Zobaczymy... Poki co - nowy suwaczek :P

piątek, 17 września 2010

Łikendzik

Piatek. Wczoraj 4 godzinna konferencja i zarazem nowe doswiadczenie. Dzis wczesniejsze wyjscie z pracy po odbior dokumentow od auta i prawa jazdy. I... przyjezdzaja jacys ludzie spisac umowe kupna mojego auteczka... Smutno mi troszke :( A pozatym ubezpieczylam sobie nowa furke, fajnie sie jezdzi ale musimy sie jeszcze do siebie przyzwyczaic. Zdjec nie mam bo jest brudna jak nieboski stworek pozatym czekam na ulepszacze foto :P:)
Jutro jade do brata i oblewanie:) Niestety tylko brat i maz, ja zostalam oddelegowana na stanowisko kierowcy:) W sumie mnie to pasuje;)
Siedze i czuje zblizajaca sie @... Jeszcze 9 dni spokoju mi zostalo. Poczekam cierpliwie, skoro tak mnie kocha, ze zyc beze mnie nie potrafi to niech przychodzi, co poradze. Czas sprzatnac akwa:)

środa, 15 września 2010

:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Mam mam mam!!
Widzialam mojego nowego KLINTONKA wczoraj, nawet sie przejechalam!! Zabojczy!! Czerwoniutki i te biale sportowe felaski mmmmm jejus zakochalam sie:)))) Aczkolwiek starego tez kocham:))) I dlatego wlasnie dzis zbluzgalam glupia babe bo by w nas wjechala!! Bo ja nie widzi w lusterkach to sie juz babsko nie obroci wrrr:[[[[[[[[[[
No... Moze z czasem dam fotke wraz z zalegla fafluna:P I oczywiscie bede musiala sie jechac pochwalic rodzicom hihihihi
Pozatym odbylam rozmowe z Dyrektorem - mam do pracy chodzic na 7:20... No dobra to tylko 20 minut wczesniej, bardziej przeraza mnie uzeranie sie z gimnazjalistami - zwlaszcza dziewczynami:////
No i... meza nie bolala glowa:P

wtorek, 14 września 2010

Wrrrrrr:[

Dzis juz lepiej. Juz tak nie boli. No moze czasem ale leciutenko i zwlaszcza po lewej stronie. Wierzac wszelkim przeliczeniom i kalkulatorom wczoraj lub dzis przy sprzyjajacych wiatrach powinno sie udac. No ale wczoraj kicha, a dzis... tez cholera kicha!! Bo glowa Go boli:[:/
Jedynie ciesze sie z tego, ze na 19 jedzie do pracy podpisac umowe w sprawie mojej nowej furki i jak wszystko dobrze pojdzie bede miala nowego klintona juz w tym tygodniu!! HURAAAAAAA

poniedziałek, 13 września 2010

Dzien pod znakiem...

... potwornego bolu. Zaczelo sie od prawej strony mocno gdzies okolo 15 cm od biodra w strone plecow. Potem na jajnik przechodzilo. Wzielam NO-SPE i przeszlo. Potem bolala lewa strona. Teraz znowu czuje bok z prawej... Ja nie wiem jak to okreslic co to boli... Biodro, jajnik, kregoslup?? Nie wiem... Ale oczywiscie mysl jedna - wyrostek - i juz sie boje....:|

niedziela, 12 września 2010

Jesiennie...

Chyba jesien coraz blizej...
Od piatku dopadlo mnie chorobsko, dzis az mi slabo bylo a tu praca jutro...
W pracy problemy.
Zimno i okropnie i jeszcze wszedzie mozna uslyszec o zaniku Golfsztromu....:/
Pozatym szkola mojego brata jak zwykle zawalila, wiec trzeba mu pomoc. Matura za pasem, a tu jeszcze musze mu zadanko z religii napisac :D Ogolnie ciesze sie, ze mam z nim taki fajny kontakt:) A wczoraj caly dzien u rodzicow... Tak fajnie, jak dawniej...

poniedziałek, 6 września 2010

Sprzedam...

To jeszcze raz ja.
Sprzedam swojego Klintona... :(
Renault Clio I ph I rok 92. 5 drzwi wersja grafitti, 1.2 Energy benzyna silnik. Po swapie.
Fotki i wiecej informacji na mail, albo napiszcie w komentkach to sie jakos skontaktujemy...
Sprowadzone z Niemiec w 2006 roku.
Auto posiada zamontowane przez Nas:
- autoalarm
- elektryczne lusterka
- elektryczne szyby
- wspomaganie kierownicy
Fabrycznie posiada szyberdach.
Moge dodac rowniez alufelgi.
Wiadomo, ze slady korozji sa. Auto posiada zrobione tylne nadkola. Przednie blotniki rowniez posiadam, jak zdaze to wymienie, jesli nie to dorzuce.
Wymienione amorki z tylu, wydech sportowy. Zajmuje sie nim mechanik renault wiec naprawde polecam :) Fajnie sie jezdzi, nie zawodzi.
Zapomnialam... Przeglad wazny do konca kwietnia 2011 a ubezpieczenie do wrzesnia 2011.

Cena 3 tys do niewielkiej negocjacji.

100dniówka:)))

Dzis mamy slubna 100dniowke:)))) Nawet nie wiem kiedy to zlecialo (pewnie sie powtarzam:P). Pamietam jak sie cieszylam jak mialam 100 dni DO slubu a tu juz 100 dni ale PO slubie... 100 najpiekniejszych dni, z najwspanialszym mężczyzną, z najwspanialszym mężem w calym kosmosie:))))))

Pozatym po pracy super:) Byl dzis bardzo grzeczny az sie dziwilam!! Oby tak dalej:) Moze sie jakos powoli ze soba oswajamy:)
Czas przygotowac sie na jutro;)

piątek, 3 września 2010

Pierwsze dni...

Ufff pierwsze dni za mna. Nie ukrywam jest ciezko, a nawet bardzo ciezko. O ile praca z pozostalymi dziecmi mi sie podoba, dyzury na korytarzu rowniez, o tyle praca z moim podopiecznym jest diabelnie trudna (co nie znaczy, ze mi sie nie podoba). Problem w tym, ze nie ma konkretnej diagnozy co mu jest. Ja widze co innego, wychowawczyni co innego, mama co innego a pedagog... on nie wie nic:/ Dodatkowo wkurza mnie to, bo mam ten sam zawod co on i widze, ze facet sobie nie radzi. Widze co robi zle i wiem jak ja bym to zrobila. Bezsilnosc mnie tlamsi, dlatego po niedzieli ide do niego na powazna rozmowe... Dodatkowo denerwuje mnie, ze nauczyciele traktuja chlopca jak cos dziwnego (sami tak mowia), jak kogos innego i nie zajmuja sie nim tak jak powinni. Wogole na moje oko (i konsultacje ze szwagierka) to powinno inaczej wygladac. Tak niestety nie jest korzystnie ani dla Niego, ani dla reszty klasy. Kazdy sie meczy, wscieka... Kurcze a ja chce tylko dla niego jak najlepiej, chce mu pomoc, bo widze, ze jak nie ja tym rusze, wstrzasne, to sie dziecko zmarnuje a szkoda...

Glowa mnie boli od nadmiaru wrazen chyba... Ale i tak mi sie podoba taka praca:))))))))
Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo