środa, 28 lipca 2010

Kryzys...:(

Mam kryzys... Nie, nie malzenski, nie osobowosciowy zreszta sama nie wiem jaki...
Jest mi zle bo chce miec dzidziola a tu nic kicha jak cholera i nie zanosi sie na zmiane. Tym bardziej boli jak wszyscy wkolo, kobiety na ulicy, celebrytki w gazetach, wszystkie kobiety nagle sa w ciazy!!

Jeszcze wiekszy jest bol jak slysze ze matka zabila swoje miesieczne dziecko, lub znaleziono noworodka w pojemniku po farbie i pytam - gdzie tu sprawiedliwosc?? Gdzie tu dobro?? Czy Bog tego nie widzi?? Kobieta, malzenstwo tak bardzo pragnace dziecka nie ma go, a zwykla, musialabym mocno zaklac zeby to nazwac, ma dziecko i nie potrafi tego docenic....

Nawet nie potrafie cieszyc sie mezem... Nie umiem i nie mam ochoty z nim rozmawiac, na nic nie mam ochoty tylko na placz;(

2 komentarze:

  1. Hej Kobitko! Chyba jeszcze za wczesnie zeby rozpaczac. Bedzie dobrze. Dopiero zaczynacie starania wiec glowa do gory. Nie od razu Krakow zbudowano. I nie mysl o tym- zeby nie stalo sie to Twoja obsesja. Zobaczysz.
    Wiecej spontanicznosci i radosci ze wspolnego- malzenskiego pozycia.
    Pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jak napisała Ola przede mną: życzę sił, wytrwałości i silnej wiary!

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo