czwartek, 8 kwietnia 2010

Psik - apsik:)

Wczoraj bylam z Psikiem u weta, bo mial jakas "trzesawice" wieczorem we wtorek. W sumie nie wiadomo co to, mam go obserwowac, bo albo pseudo padaczka albo zostal walniety w lebek jak byl maly... Zal mi go i zaluje ze adoptowalismy go dopiero jak mial rok. Nie wiadomo ile biedak przeszedl u tych potworow:[
Pozatym skubaniec przed lecznica cos wyniuchal:) Okazalo sie, ze to 4 male wiewioreczki ktore wyrodna matka wyrzucila... Zglosilismy technikowi, moze je uratowali bo jeszcze dychaly, a moze nie...

Dzis drugi dzien pisania pracy... Wysiadam, a do tego nie opuszcza mnie stres, ze malpa znowu ja odrzuci... Wtedy to juz tylko kierunek -> dziekan:/ Ale plus dnia?? Za 1 miesiac i 30 dni nasza Podroz poslubna :)))) Juz sie nie moge doczekac:))))

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo