piątek, 16 kwietnia 2010

Mordziuchna usmiechnieta od ucha do ucha:))))

Tydzien mnie prawie nie bylo i pewnie by sie to przeciagnelo, gdybym nie zostala postawiona do pionu (Martusia thank you:*)
Co nowego?? Wczoraj mialam ostatnia przymiarke - calosc juz gotowa i stad tytul wpisu:D:D Mialam takiego banana na twarzy caly czas, jak jakas glupia:) Ale to dlatego ze suknia jest idealna i moja i nikt takiej nie bedzie mial:) Jest wspaniala, przyznaje, ze nawet nie marzylam o takiej... Panie z salonu sa wspaniale - potrafia spelniac marzenia. I najcudnowniejsze jest to, ze uwielbiam sie w niej ogladac w lustrze (jedyna taka rzecz):D Jestem taka... Inna:) Mama jak mnie zobaczyla to sie poplakala, a ja oczywiscie tez majac ciagle banana na twarzy:D I pozniej w domu mama znowu plakala mowiac jak slicznie w niej wygladam i dzwoni do mnie rano, ze spac nie moga i widziala mnie caly czas w tej sukni - to juz zakrawa na jakas manie i histerie;)) Zaluje troche ze zdjec nie zrobilam ale co tam. 29 maj juz nie dlugo:) A jeszcze clizej odbior sukni - 24 maj i juz tata zapowiedzial ze bierze urlop i jedzie ze mna:)
A pozatym wlasnie przepisuje menu i zaraz sie zbieram jade do Przyszlego Małża mego do pracy i na sale ustalic wszystko. Z przezornosci zabieram ze soba maile od Pana w razie gdyby mial zacme albo cos takiego:D
Aaaaa i zapomnialabym:) Przesluchalam muzyke na wesele, czas teraz na ostateczne ustalenie z PMem. Ale wyszlo typowo wiejsko-goralskie balowanie:P Super (wrocilam do dziecinstwa - "Jestes szalona", "Dziewczyno ma" i te sprawy:D:D) a co najlepsze moj brat sie doczekac nie moze balowania przy disco polo i Baciarach:D Zobaczymy co z tego wyjdzie....
Rozpisalam sie, ale tyle w tym tygodniu bylo spraw:) W koncu juz tylko 43 dni...:)

1 komentarz:

Drogi czytelniku, dziękuję za pozostawienie komentarza pod tym postem i Twój czas jaki poświęciłeś aby nakreślić tych kilka słów :)

Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo