Featured

czwartek, 29 kwietnia 2010

1 miesiac!!

Dzis dokladnie mamy 1 miesiac do slubu - musze sie przyznac, zlapal mnie stres. Mega stres. Stres przez duze "S":D Jakos tak nie wiem... Teraz pewnie czas poleci mega szybko nawet sie nie obejrze... Aczkolwiek nadal nie dociera do mnie, ze slub, ze ja, ze ja mam byc zona?? Przerazenie?? hehe nie, raczej niedowierzanie:)

Siedze ciagle nad ankietami. Bo skoro slub to i czas oddania pracy sie zbliza. Tu mam jeszcze wiekszego stresiora, ze nie zdaze... Juz mi plecy wysiadaja, siedziec nie moge przy kompie zwlaszcza, az mam lzy w oczach:( Ukojeniem jest noc, ale wtedy dretwieja rece i spac nie moge bo wyobrazam sobie dziwne rzeczy:( No i oczy zmeczone, dlatego jak siedze nad ankietami to potem nie jezdze bo strach... Ehhh niech juz sie to napisze. W Chorwacji odpoczne mam nadzieje:D

Aaaaa zapomnialam;) Cena menu zostala zmniejszona;)

piątek, 23 kwietnia 2010

Corazzzz blizej:)

Coraz blizej maj i coraz wiecej zalatwien. Juz nawet nie mam kiedy pisac bloga... Ale staram sie wpasc choc co tydzien:) Mamy juz prawie zlozone podziekowania dla gosci i ustalone menu (poprawione). Niestety szef sali milczy, ale tak to juz jest jak ma sie mniej kasy od klienta... W kazdym razie jestem zla i gotowa zrobic awanture...
Od przyszlego tygodnia zaczyna sie jeszcze wiecej latania, mam nadzieje, ze bede mogla pisac w miare na biezaco;)
Ankiety dalej sa analizowane:)
I nareszcie slonkoooooooo:)

piątek, 16 kwietnia 2010

Mordziuchna usmiechnieta od ucha do ucha:))))

Tydzien mnie prawie nie bylo i pewnie by sie to przeciagnelo, gdybym nie zostala postawiona do pionu (Martusia thank you:*)
Co nowego?? Wczoraj mialam ostatnia przymiarke - calosc juz gotowa i stad tytul wpisu:D:D Mialam takiego banana na twarzy caly czas, jak jakas glupia:) Ale to dlatego ze suknia jest idealna i moja i nikt takiej nie bedzie mial:) Jest wspaniala, przyznaje, ze nawet nie marzylam o takiej... Panie z salonu sa wspaniale - potrafia spelniac marzenia. I najcudnowniejsze jest to, ze uwielbiam sie w niej ogladac w lustrze (jedyna taka rzecz):D Jestem taka... Inna:) Mama jak mnie zobaczyla to sie poplakala, a ja oczywiscie tez majac ciagle banana na twarzy:D I pozniej w domu mama znowu plakala mowiac jak slicznie w niej wygladam i dzwoni do mnie rano, ze spac nie moga i widziala mnie caly czas w tej sukni - to juz zakrawa na jakas manie i histerie;)) Zaluje troche ze zdjec nie zrobilam ale co tam. 29 maj juz nie dlugo:) A jeszcze clizej odbior sukni - 24 maj i juz tata zapowiedzial ze bierze urlop i jedzie ze mna:)
A pozatym wlasnie przepisuje menu i zaraz sie zbieram jade do Przyszlego Małża mego do pracy i na sale ustalic wszystko. Z przezornosci zabieram ze soba maile od Pana w razie gdyby mial zacme albo cos takiego:D
Aaaaa i zapomnialabym:) Przesluchalam muzyke na wesele, czas teraz na ostateczne ustalenie z PMem. Ale wyszlo typowo wiejsko-goralskie balowanie:P Super (wrocilam do dziecinstwa - "Jestes szalona", "Dziewczyno ma" i te sprawy:D:D) a co najlepsze moj brat sie doczekac nie moze balowania przy disco polo i Baciarach:D Zobaczymy co z tego wyjdzie....
Rozpisalam sie, ale tyle w tym tygodniu bylo spraw:) W koncu juz tylko 43 dni...:)

sobota, 10 kwietnia 2010

[*]

Nasz Prezydent zginal w katastrofie lotniczej...
Pokoj Ich duszom... [*]

czwartek, 8 kwietnia 2010

Psik - apsik:)

Wczoraj bylam z Psikiem u weta, bo mial jakas "trzesawice" wieczorem we wtorek. W sumie nie wiadomo co to, mam go obserwowac, bo albo pseudo padaczka albo zostal walniety w lebek jak byl maly... Zal mi go i zaluje ze adoptowalismy go dopiero jak mial rok. Nie wiadomo ile biedak przeszedl u tych potworow:[
Pozatym skubaniec przed lecznica cos wyniuchal:) Okazalo sie, ze to 4 male wiewioreczki ktore wyrodna matka wyrzucila... Zglosilismy technikowi, moze je uratowali bo jeszcze dychaly, a moze nie...

Dzis drugi dzien pisania pracy... Wysiadam, a do tego nie opuszcza mnie stres, ze malpa znowu ja odrzuci... Wtedy to juz tylko kierunek -> dziekan:/ Ale plus dnia?? Za 1 miesiac i 30 dni nasza Podroz poslubna :)))) Juz sie nie moge doczekac:))))

sobota, 3 kwietnia 2010

...

Swieta spedzam sama... Nie, nie z PM... Jemu, jemu sie nie chce, ma setki innych lepszych zajec w postaci samochodow itp. Nawet nie bylo go stac na to zeby mi szczerze powiedziec nie, lub zeby przyjechac choc na 5 minut... Mam taki zal, ze chyba sie go juz nie pozbede....

czwartek, 1 kwietnia 2010

:)

Chcialam tylko Wszystkim ktorzy mnie podczytuja (i nie tylko) zyczyc pogodnych, zdrowych, rodzinny Swiat Wielkanocnych i mokrego Dyngusa!!:)
Copyright © 2016 www.ciepelkowo.pl | blog
| Magda M. Ciepełkowo